Oglądałam na blogach, podziwiałam , zazdrościłam i postanowiłam sama zrobić. No i mam! Mam swoje pierwsze biscornu.
Do tej pory wszelkie igły wpychałam w mały igielniczek, który zrobiło mi moje dziecię na technice, jak miało chyba z 10 lat . Ja tylko obrzuciłam na maszynie i tak już pozostało.Dzieciowe dzieło miało i ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną (i na pewno się go nie pozbędę). Dawno, dawno planowałam zrobić coś innego i na tych planach minęło mi ponad 20 lat.Reasumując, w końcu z zadania się wywiązałam.
Wzór, tę bardziej ozdobną stronę, znalazłam w internecie, tył - twórczość własna (zdolniacha nie?), więc się specjalnie nie chwalę. Tkanina to Aida 16, wykonanie podwójną nitką Ariadny. W środku koralik z granatu. Muszę przyznać, że tym razem haftując tymi kolorami, nie odczułam żadnego dyskomfortu , że to Ariadna , a nie DMC. Nici się nie plątały, przechodziły gładko, krzyżyki wychodziły równiutkie. Koty na zakładkach haftowałam czarną Ariadną i nie byłam nią zachwycona.
Ale wracam do swojego biscornu. Po zszyciu, po wypełnieniu puchem silikonowym , moje cacuszko zrobiło się przyjemne nie tylko dla oka , ale i dla ręki. Pewnie, że są niedociągnięcia, bo nie miałam koncepcji np. jak przymocować wieszadełko. I wyszło, jak wyszło. Cieszę się jak małe dziecko. Tylko okazuje się, że znów jestem skazana na stary, dzieciową ręką zrobiony, igielniczek. No bo jak w takie cacuszko wbić igłę , no jak?


Jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale ja cierpię na chroniczny "niedoczas" i trudno mi upolować właściwą chwilę dla fotek. W rzeczywistości kolory sa o wiele ładniejsze, bardziej wyraziste. W dodatku Azalka cały czas była zainteresowana co to jest , to białe dyndadełko i przeszkadzała. Na zdjęciu umaszczenie ułożyło się, że wygląda, jakby była chuda. Marzenie... Staram się żywić ją nie tuczącymi pokarmami, ale sterylizowane psy mają skłonności do tycia.
Wygląda na to, że igielnik "weteran" dalej będzie służył.
Igielnik zgłaszam do zabawy u Moniki "Wymiatamy resztki" .

Chciałam przypomnieć, że zapisałam się do zabawy Podaj dalej i czekam na dwie osoby, dla których mogłabym coś przygotować.
Dziękuję , że zaglądacie i zostawiacie ślad po sobie.
Jola















