Obserwatorzy

niedziela, 13 maja 2018

Pierwsze koty za płoty

   Oj ,wiatr hula po blogach i po moim także.
Lubię haftować obrazki takie średniej wielkości. Jak już w końcu wydumam co to ma być,przygotuję tkaninę, nici, to potem już wydaje się z górki. Co prawda tylko się wydaje... Ale tym razem postanowiłam wziąć się za zakładki. Bo ile mogą się poniewierać po książkach paragony, (choćby po najpiękniejszej bluzce), czy koperty (tu nie ma wyboru, na ogół są to koperty z urzędowym pieczątkami ).
Pomyślałam,    że taka miniaturka, to szast prast i gotowe. Może  to brzmi śmiesznie, ale zajęło mi to pół dnia .
Haftowanie to nic, ale zakładkę trzeba było jeszcze wykończyć. Wybór padł na kawałek płótna w łowickie wzory,  na czarnym tle. Na koniec umyśliłam sobie chwościk, żeby wystawał z książki. No i tu zaczęły się schody, bo ja chwościka nijak zrobić nie umiałam.  Po taką bzdurę sięgać do Internetu mi się nie chciało,więc kombinowalam metodą prób i błędów . 
Chwościk miał być długi, puszysty , okazały,  a wyszedł mały, rozczapierzony i krótki. Zrobił się krótki , bo ja działałam jak ten krawiec, co trzy razy skracał i jeszcze było za krótkie.
Ale pierwsze koty za płoty za mną ,  następne zakładki może już
zrobię szybciej i będą zgrabniejsze.
Tu zakładka w całej okazałości :








Chciałam jeszcze przypomnieć, że zapisałam się na zabawę Podaj dalej i teraz czekam na dwie osoby, którym mogłabym zrobić paczuszki. Co to będzie to zobaczę kto się zgłosi, bo nie chciałabym podarować komuś czegoś, co sam umie zrobić. Czyli niespodzianka.



Dziękuję, że zaglądacie  i pozostawiacie jakieś słówko.
Jola



16 komentarzy:

  1. Kocia zakładka fajowa. Taka kocia. W kwestii chwościka to ja szukałam w internetach, żeby było "zgodnie ze sztuką" :) Polecam wpis CyberJulki. Jej chwościk jest moim zdaniem idealny.
    http://cyberjulka.blogspot.com/2011/04/kursik-ptjak-zrobic-chwosta.html
    Cieszę się, że i ja w końcu do Ciebie trafiłam. Długo nie wiedzieć czemu mi z tym zeszło.
    Pozdrawiam Małgosia
    http://margoinitka.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotki na zakładce urocze, a i sama zakładka prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna zakładka :-) I u mnie wiatru hula więcej niż zazwyczaj.... czyżby pogoda tak na nas wpływały? :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, też u mnie rządzą paragony i koperty a nawet jedna próbka kremu.
    A kiciusie wymiatają. Ale ja kocham wszystkie motywy kocie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł z tymi kotkami:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze kociaki zagościły na Twojej zakładce!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna zakładka. Bardzo lubię ten koci styl. Na Pintereście jest sporo takich czarnych kotów w różnych pozach i sytuacjach. Akurat te koty pasują do wszystkiego. Są eleganckie i oszczędne w formie.Chwościk akurat:) "Nie od razu Kraków zbudowano"- poćwiczysz na innych zakładkach i staniesz się mistrzynią chwościków:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo oryginalna zakładka. Kotki są cudne. Wiem, że przygotowanie takiego drobiazgu to dobrych kilka godzin pracy.
    Serdeczności przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze koty za płoty, a dokładniej na zakładce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest dokładnie tak, jak napisałaś: haftowanie to nic. Za to wykończenie zabiera więcej czasu i łamania głowy wymaga. Tobie wszystko znakomicie się udało :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudaśne te koty. Oryginalna zakładka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo zgrabna zakładeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie z tym wykończeniem to najwięcej gimnastyki, ale nieźle sobie poradziłaś! Sympatyczna zakładka :)

    OdpowiedzUsuń